War of heroes

Wojna secesyjna? To zwykła wojna! Nic ciekawego, chyba, że spojrzysz na to od innej strony...
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Strych Wielkiego Domu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MasterGame
Admin
avatar

Liczba postów : 80
Join date : 19/07/2015

PisanieTemat: Strych Wielkiego Domu    Wto Lip 21, 2015 4:02 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://warofheroes.forumpolish.com
Lidia Motta

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2015

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 7:27 pm

Lidia rzadko tu przychodziła, właściwie gdy już tu bywała to po to by się wyciszyć. Ale nie tylko ona tu nie zaglądała o czym świadczyć mogły grube warstwy kurzu.
Ruda weszła po schodach tachając ze sobą materiałową torbę, gdy już pokonała ostatnie stopnie i upewniła się, że jest sama odetchnęła ze spokojem. Mogła się skupić wreszcie na tym co chciała zrobić zamiast wysłuchiwać głupich żarcików rówieśników.
Szybkim krokiem pokonała długość dzielącą ją od okna, stopy schowane w sandały wzorowane na starożytnych wytworach zostawiły w kurzu wyraźne ślady. Nie przejmowała się tym zbytnio. Gdy tylko dotarła do swego celu, nacisnęła na ramy by wpuścić do środka świeże powietrze. Szkło szyb było grube, o nieregularnym kształcie przez co w pewien przedziwny sposób wypaczało otoczenie poza swą zasłoną. Jednak ułuda szybko minęła, gdy to dziewczyna uchyliła okiennice. Słońce wpadło do środka tworząc jasne plamy na podłodze. Ruda usiadła pomiędzy dwiema takimi plamami, na przeciw schodów i wyjęła zawartość torby.
Glinianą misę postawiła przed sobą tak, by krawędź świetlnej plamy do połowy wpadała do naczynia. Kolejną czynnością jaką wykonała było wlanie do naczynia wody z bukłaka, ten zaś po chwili schowała do torby którą odstawiła za siebie. Dłonie miała zaciśnięte na jakimś niewielkim przedmiocie.
- Apollo mój boski ojcze...- Wymamrotała pochylona nad miską, tak, że końcówki włosów dotykały tafli, jednak nie trwało to długo bo gwałtownie odchyliła się w tył krzywiąc na obliczu. - To nie ma nawet sensu.
Jednak przypomniała sobie swoją niedawną rozmowę z Theą, może faktycznie pora zrobić coś ze swoim życiem. Nawet jeśli jej ojciec jeszcze nigdy się nie zainteresował losem córki, to może pora skorzystać z darów które jej dał. Nawet jeśli był skurwielem.
- A więc mój drogi ojcze. Chrzań się. - Fuknęła i otworzyła dłonie nad miseczką, tak, że znajdujący się pomiędzy palcami wisiorek wpadł w przejrzystą toń.
Znalazła łańcuszek wczorajszego wieczora gdy pomagała przy sprzątaniu, nie miała pojęcia kto jest jego właścicielem. A teraz miała zamiar się dowiedzieć i oddać zgubę.
Skupiła myśli na przedmiocie i pochyliła się znów nad misą, zanurzając opuszki palców w płynie. Jej oddech się wyrównał, oczy miała zamknięte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew Blackfield

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 24/07/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 7:57 pm

Młodzieniec odkąd dotarł do obozu czuł się nieswojo, być może dlatego że minęły dopiero 2 tygodnie. Praktycznie cały czas czuł na sobie tą presję jaką nakładała na niego matka, w końcu jego rodzicielka nie jest byle kim - przecież to wielka bogini zemsty. Nie miał ochoty znowu jej zawieść, od zawsze trzej bracia szydzili z pomniejszych bogów, w tym z matki Matt'a. Blackfield zamierzał przyczynić się do wysławienia swojej ukochanej matulki, nie wiedział jeszcze jak, lecz wiedział że musi to zrobić.
Tym razem ścieżka zawiodła go do Wielkiego Domu, chłopak przez cały swój pobyt był to co najwyżej 2 razy. Matthew w swoim wnętrzu czuł narastający niepokój, wiedział że musi odwiedzić ten cholerny dom, bo inaczej nie będzie mógł zasnąć spokojnie. Poza tym parę dni temu zgubił bardzo bliski jego sercu wisiorek, który podarowała mu matka. Zapewne odczepił się podczas jednego ze sparingów bądź też treningu łucznictwa.
W pewnym momencie chłopak zauważył schody prowadzące na górę, zapewne znajdywał się tam strych bądź inny tajemniczy pokój. W sumie Matt był teraz w obozie herosów, w którym nic nie jest praktycznie normalne, no może oprócz łóżek, chociaż i bywały takie, których na pewno nie można spotkać w świecie śmiertelników. Powolnymi, lecz bardzo hałaśliwymi krokami człowieczek wspiął się na sam szczyt, aby tam zauważyć jedną z dziewczyn.
- Samej siedzieć w takim mroku? Czy to rozsądne. - Powiedział z daleka chłopak zauważając dziewczynę, która aktualnie nachylała się nad jakimś naczyniem. Nie przypuszczał czyja to może być córka, w sumie mało go to obchodziło. Pytanie, które zadał też miało na celu jedynie przerwanie ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lidia Motta

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2015

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 8:15 pm

Nie usłyszała kroków które uprzedziłyby ją może, przed nadchodzącym zagrożeniem. Chociaż kto wie, może to był jednak przyjaciel? To nie było ważne. Nic nie miało znaczenia.
    To bez sensu.
    Dlaczego?
    Mgła.
    Szara, rozkołysana ramionami mgła, tuląca ją pośród wizji. Stała samotnie w tym metaforycznym morzu spoglądając na tańczące wokół cienie. Chciała znaleźć właściciela wisiorka a trafiła na coś innego.
    Cięcie mieczem rozerwało ramiona obłoków, trafiając na czyjś bark. żelazo zagłębiło się w ciało tnąc mięśnie i stawy, kilka odłamków kości oderwało się od swej macierzy trafiając w niebyt i niszcząc układ nerwowy ofiary uderzenia. Jednak ta pomimo zareagowania krzykiem bólu nie zwinęła się w kłębek. Cień rozwinął się wyprowadzając krótki acz celny cios, coś mignęło w bladym świetle, niewyraźne rozmyte w dynamice znaczeń. Czerwień pióropusza spadła na ziemię, zaś napastnik podążył za nim. Cień poruszyła się niespokojnie, gwałtownie a zarazem wolno, leniwie. Dostrzegła uśmiech, chociaż nie widziała oblicza. Widziała znaczenia, chociaż nie znała źródła.
    Mgła.
    Dlaczego?
    To bez sensu.
    Wisiorek chyboczący się na szyi wojownika utkanego z cienia. I głos kobiety, szepczący zaklęcia półgłosem.

Zaginęła w tym szepcie.


Gdy umysł ogarniały wizję, ciało reagowało wiedzione instynktami a może i mocą boską. Podniosła głowę zaś wilgotne kosmyki przylepiły się do materiału sukienki. Patrzyła na chłopaka, chociaż oczy uciekły jej w głąb czaszki i teraz tylko bieliły się spod powiek. A jednak patrzyła.
- Z mroku. W mrok. - Odparła gardłowo utkwiona w wizjach. - Z ciemności w ciemność. Zerwiesz czerwieni kwiat okryty sławą, okryjesz hańbą wroga szeregi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew Blackfield

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 24/07/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 8:35 pm

Chłopak przez cały ten czas spoglądał ze zdziwieniem na nieznajomą, nigdy nie spodziewał się spotkać osoby, która podczas snu aż tak na niego reaguje. Nie wiedział czy przestraszył się, czy bawiła go ta sytuacja, czy też lekko podziwiał dziewczynę. Na wszelki wypadek jego dłoń powędrowała ku rękojeści sztyletu, który znajdował się w jego tylnej kieszeni. W tym momencie żałował, że zostawił drugi bliźniaczy sztylet w domku. Powolnym krokiem ruszył w stronę dziewczyny, która patrzyła na niego pustym wzrokiem. W tym momencie nieznajoma była przerażająca, śmiech i podziw momentalne zniknęły.
- Przestań to robić do cholery! - Powiedział po chwili nadal wpatrując się z zaciekawieniem w dziewczynę, wydawało mu się, że odleciała duchowo do innego wymiaru. Ciekawość w chłopaku zaczęła wzrastać. Coraz bardziej chciał się dowiedzieć kim ta dziewczyna jest, być może nie jest to jakaś zwykła obozowiczka? Czyją córką ona jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lidia Motta

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2015

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 8:52 pm

Nie zareagowała. Płynęła. A jego głos przynosił kolejne wizje. Ale czy to miało znaczenie, przyszłość ma tak wiele zmiennych, że nie wiadomo czy to dziś, jutro czy wczoraj. Wczoraj... Wczoraj czy jutro?
    Mgła tańczyła.
    To bez znaczenia.
    Szarość pochłonęła na ułamek sekundy cień, lecz jej ramiona nie mogły go porwać na zawsze. Tym razem nie walczył, lecz miejsce w którym znajdowała się rana znikło. Nie było rany, ani śladu po niej. Cień stał z wyciągniętymi ku ziemi dłońmi i chociaż nie widziała jego oblicza - uśmiechał się. Przy nim wartował pies, swymi mądrymi oczami wpatrzony w wieszczkę.
    Pies. Lojalność. Wilk. Wilk pożerający słońce. Lupus. Ho...
    Kły zaciskające się na dłoni cienia. Jego krzyk.
    To bez znaczenia.
    Przyszłość ma wiele zmiennych.


Odchyliła głowę w tył, słońce wpadające przez okiennice zatańczyło na jej czuprynie.
- Homo homini lupus. - Wieszczyła dalej. - Lojalność można kupić. Czerwieni sława przeminie, rozmyje się we mgle, a szary zawiruje pył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew Blackfield

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 24/07/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 9:06 pm

Chłopaka zaczęło to już lekko irytować, wydawało mu się, że dziewczyna robi to specjalnie, aby tylko wyprowadzić go z równowagi. Kiedy młodzieniec ruszył w kierunku nieznajomej, aby ją jakoś ocucić ta po raz kolejny zaczęła mówić. Być może chłopak nie był zbyt inteligentny, ponieważ większości słów nie zrozumiał, jednakże nie przeszkadzało mu to. Matt przyklęknął przed wieszczką nad jedno kolano i na nią spoglądał, nie miał pojęcia co zrobić w tej sytuacji.
- Obudź się w końcu do jasnej cholery! - Wrzasnął wreszcie, syn Nemezis nigdy nie był cierpliwym człowiekiem, a kto nie jest cierpliwy zapewne jest agresywny. Matt zacisnął dłoń w pięść, złość dodawała mu coraz więcej odwagi, jednakże czy to rozsądne uderzać innego obozowicza? Szczególnie jeśli jest to kobieta. Być może synalek Nemezis był cholernym dupkiem, jednakże miał swoje zasady, których zamierzał przestrzegać za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lidia Motta

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2015

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 9:14 pm

Ponownie pochyliła się nad naczyniem. Tym razem wizja dała jej jedynie słowa które miała przekazać, słowa których nie zapamięta nawet. Tak jak obrazów które opisywała.
Krew pociekła jej z nosa plamiąc sukienkę. Końcówki włosów znów zetknęły się z taflą wody, zanurzone zaś w niej opuszki drętwiały.
- Morderca... czy ofiara? - Spytała z wahaniem, a jej głos się załamał.
Ocknęła się nagle. Nieświadoma jego obecności w pierszych chwilach, w tych samych w któych misa przewróciłą się gdy gwałtownie przyciągnęła do siebie dłoń, jakby coś ją bolało na wysokości serca. Woda rozlała się, wisorek leżał na wilgotnych deskach. Oddychała ciężko.
Zamarła dopiero teraz zdając sobie sprawę z czyjejś obecności. Płoche spojrzenie wystraszone niczym u zająca odnalazło jego ciemne ślepia. Drapieżnik.
Morderca czy ofiara?
Zreflektowała się, cofając na tyle na ile pozwoliła ściana za plecami. Potrąciła materiałową torbę. Nawet nie była świadoma tych ruchów, tak jak tego, że podniosła dłoń by otrzeć usta z krwi. I czując jej smak zaklęła.
- O kurwa. - Podsumowała bardzo nie na miejscu i bardzo nie pasując do sytuacji przed chwilą. - O cholera jasna. - Powtórzyła chwytając palcami za rękaw sukienki i przyciskając ją do nosa tak by zatamować krwotok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew Blackfield

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 24/07/2015
Age : 19

PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    Pon Lip 27, 2015 10:01 pm

Chłopak nadal przyglądał się z ciekawością na czyny, które robiła dziewczyna. W pewnym momencie wydawało mu się, że nieznajoma wyprawia jakiś rytuał. Przez chwilę ogarnął go lekki strach, jakie bowiem miał szanse przeciwko magii walcząc jedynie wręcz. Jednym susem oddalił się od niej jak oparzony. Pierwsze pytanie skierowane chyba do niego padło z jej ust. Dziwnie brzmiało, młodzieniec nie miał pojęcia o co chodzi rudowłosej, która w tym momencie zaczęła również cofać się w stronę ściany. Widocznie przestraszyła się jego tak jak i on jej.
- Co tutaj robisz? Nic ci nie zrobię, spokojnie. - Powiedział wymuszając na sobie jak najbardziej łagodny ton na jaki było go stać. Syn Nemezis nadal trzymał dłoń mocno zaciśniętą na rękojeści ostrza. Przezorny zawsze ubezpieczony, nieprawdaż? Ponownie zmniejszył odległość dzielącą go od nieznajomej i postanowił zadać kolejne pytanie.
- Kim jesteś? - Spytał przenosząc wzrok na jej zakrwawioną sukienkę. To nie mógł być sen, coś musiało jej się stać. W chłopaku zaczynała się odzywać jego druga połówka, którą skrywał przed całym światem. Próbował nie dawać po sobie poznać, że lekko martwi go krwawienie dziewczyny, w końcu pierwszy raz się spotkał z czymś takim.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strych Wielkiego Domu    

Powrót do góry Go down
 
Strych Wielkiego Domu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Clarissa V. Jonson
» Regulamin Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart
» 009. Zakładanie rodzin i posiadanie dzieci
» Wielka historia i gesta domu Stark
» Kronika domu Mallister

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
War of heroes  :: Obóz Herosów :: Wielki dom-
Skocz do: